Modlitwa obecnością…

Fotografie – Krystyna Bilska

Modlitwa obecnością…

 

We wtorek, 3 marca o godz. 18.45 odbyło się kolejne spotkanie w ramach „Wieczorów u św. Antoniego”. Naszym gościem był ksiądz biskup Józef Szamocki, który podjął temat:

„Adoracja Najświętszego Sakramentu źródłem życia”

Biskup podzielił swoje rozważania na dwie zasadnicze części.

  1. „Aby powrócić i adorować” – skąd powrócić?

To pytanie prowadziło nas do osobistego rachunku sumienia. Jeśli przeżyliśmy rekolekcje, odpust, spowiedź, jubileusz – jeśli doświadczyliśmy Bożego Miłosierdzia – to znaczy, że zapragnęliśmy bliskości Boga. Co dalej? Nie możemy wracać na „stare tory”. Potrzebna jest tęsknota za Bogiem i konkretna decyzja, by nie utracić tej relacji. Jezus Zmartwychwstały żyje pośród nas – tam, gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię. Tworzy Kościół, którego jesteśmy mistycznym Ciałem. Adoracja nie jest dodatkiem do wiary – jest powrotem do Źródła.

  1. Adoracja w kontekście naszych czasów

Bp Szamocki zwrócił uwagę na znak współczesności: ludzie coraz więcej czasu „adorują” smartfony. Relacje przenoszą się do świata wirtualnego. Słabną więzi rodzinne i międzyludzkie, a wraz z nimi często także relacja z Bogiem. Tymczasem – jak zauważają nawet osoby dalekie od Kościoła – potrzebny jest powrót do duchowości. Nie zaczyna się on jednak od relacji międzyludzkich, lecz od osobowej relacji z Bogiem. Dopiero ona otwiera nas prawdziwie na drugiego człowieka. W swoim świadectwie biskup przywołał doświadczenia z Rzymu z czasów pontyfikatu św. Jana Pawła II. Podczas przygotowań do Roku Jubileuszowego w Watykanie kapłani z całego świata trwali na adoracji w ciszy. Szczególnie poruszające były słowa św. Matki Teresy z Kalkuty, która podkreślała, że bez „podłączenia do Źródła” – jak do akumulatora – nie da się wytrwać w owocnym działaniu. Siostry z jej zgromadzenia nie podejmują posługi, jeśli wcześniej nie uczestniczą w Eucharystii i nie trwają na adoracji. Wspomniany został również list apostolski Mane nobiscum Domine, napisany przez św. Jana Pawła II pod koniec jego pontyfikatu – jako wezwanie, by Kościół trwał przy Chrystusie Eucharystycznym.Na zakończenie padło bardzo konkretne zaproszenie: Choćby 15–20 minut dziennie. Wejść do kościoła. Zatrzymać się. Pozwolić Bogu uporządkować nasze życie.

Bo jeśli najpierw będzie relacja z Bogiem – On sam zatroszczy się o resztę.

Dziękujemy za wspólny wieczór modlitwy i refleksji.

Do zobaczenia na kolejnych „Wieczorach u św. Antoniego”.

 

Tekst – Jacek Bilski