Wydarzenia Archiwalne

SIŁĄ NIE JEST ILOŚĆ LECZ SOLIDARNOŚĆ

Marek Jurek na toruńskich Wrzosach

1 kwietnia 2009 r. w kościele św. Antoniego na toruńskich Wrzosach gościł były Marszałek Sejmu RP Pan Marek Jurek. W ramach wykładów otwartych organizowanych przez Wydział Duszpasterski Kurii Diecezjalnej Toruńskiej i Parafię św. Antoniego w Toruniu, a poświęconych hasłu bieżącego roku duszpasterskiego "Otoczmy troską życie", wygłosił on prelekcję "Silna Polska dla cywilizacji życia" Marek Jurek jest jednym z najbardziej wyrazistych polityków polskich. Aktywność polityczną rozpoczął już w 1978r. jako działacz opozycji niepodległościowej, będąc współzałożycielem Ruchu Młodej Polski, a także członkiem władz krajowych NZS. Był w latach 1989-93 i jest od 2001 do dziś posłem na Sejm RP. Pełnił dwukrotnie funkcję wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, był przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a w roku 2005 został Marszałkiem Sejmu RP. 13 kwietnia 2007 r. po odrzuceniu przez Sejm projektu zmiany Konstytucji RP w sprawie ochrony życia poczętego, złożył rezygnację z tej funkcji, zaznaczając, że decyzja ta jest "znakiem odpowiedzialności osobistej". Zrezygnował również z członkostwa w PiS, zakładając chrześcijańsko-konserwatywną partię polityczną pod nazwą Prawica Rzeczypospolitej, której jest przewodniczącym.

Witając gościa, proboszcz parafii św. Antoniego ks. kan. Wojciech Miszewski powiedział, że w polskiej batalii o ludzkie życie od urodzenia aż do naturalnej śmierci Marek Jurek zajmuje bardzo ważne miejsce. Zebrani potwierdzili tę opinię gromkimi brawami.

Marek Jurek rozpoczął swoje rozważania od uwagi, że chce mówić o silnej Polsce, bo jest ona wciąż słaba. Wyniszczona latami niewoli, wojen i komunizmu, obecnie jest słaba zarówno ekonomicznie jak i demograficznie.

- Doświadczamy słabości autorytetu państwa, czemu towarzyszy równie słabe zainteresowanie życiem publicznym - mówił. - Tymczasem Rzeczpospolita Polska musi być silna po to, by stała się bezpiecznym domem naszej kultury i tradycji, w którym będziemy wychowywać nasze dzieci tak, aby stając wobec nowych wyzwań potrafiły one zachować godność i odpowiedzialność, jak to się udawało naszym przodkom i nam w trudnych czasach niewoli, wojny i komunistycznego zniewolenia.

- Ten dom powinien przede wszystkim chronić polskie życie, bo mamy dziś perspektywę ogromnego kryzysu demograficznego, którego przyczyny mają częściowo podłoże ekonomiczne, ale głównie moralne - kontynuował. - Państwo powinno zachować szczególną solidarność z ludźmi, którzy w trudnych warunkach materialnych dają życie. Solidarność poprzez urlopy macierzyńskie, odpowiedni system podatkowy i opiekę społeczną.

W dalszej części swego wystąpienia Marek Jurek skoncentrował się na charakterystyce polskiej gospodarki w III RP. Po 1990 r. ciągnęły ją 3 lokomotywy: kapitał nomenklaturowy, resztki kapitału państwowego i kapitał zagraniczny. Polityka kredytowa hamująca rozwój polskich inwestycji i wysoki kurs złotego utrudniający eksport stanowiły i do dziś stanowią zaporę dla rozwoju rodzimej przedsiębiorczości. Aktualny światowy kryzys gospodarczy jest w pewnym sensie dla nas apelem o zmianę tej polityki na bardziej proprzedsiębiorczą, tym bardziej, że kapitał zagraniczny, który miał generować w Polsce nowe miejsca pracy, w czasach kryzysu okazał się pułapką: inwestorzy wycofują się do krajów macierzystych.

Mówca zaznaczył konieczność stanowczych relacji z Unią Europejską, relacji opartych na partnerstwie - bo jak dotąd mamy do czynienia z dyskryminacją.

- Solidarność w UE jest dziś fikcją - mówił. - Najbogatsze państwa załatwiają sobie największe przywileje. Np. obserwujemy ograniczenia dopłat do polskiego rolnictwa w porównaniu z Niemcami i Francją. Rząd Niemiec mógł udzielić pomocy publicznej stoczni w Rostocku, podczas gdy rząd polski musi żądać od polskich stoczni w Szczecinie i w Trójmieście zwrotu pomocy udzielonej dla ich ratowania. Można by więc powiedzieć - stwierdził - iż UE uznała, że dla wolności w Europie więcej zrobili stoczniowcy w Rostocku niż stoczniowcy w Gdańsku.

Widzimy zatem - kontynuował swój wywód - że cywilizacja życia, która jest naszym celem, wymaga silnej Polski. Polski silnej nie po to, żeby komuś zagrażać, lecz po to, by móc stawić czoła wyzwaniom, które przed nią stoją. Po to, żeby móc mówić w Europie o swoich prawach, móc mówić, na czym naprawdę polega solidarność, skutecznie dochodzić swoich racji i swoich praw. Wielka w tym rola państwa, ale także Kościoła i społeczeństwa, które w swej większości jest katolickie. Przed nami ogromne wyzwania moralne. Przyczyny europejskiego kryzysu demograficznego leżą w demoralizacji, która dokonuje się za przyzwoleniem mediów, środowisk opiniotwórczych, ośrodków władzy i przybiera różne formy. To np. pornografia, która jest zwalczana w sposób pozorny, lub wcale. To propagowanie aborcji i antykoncepcji, lansowanie obyczajowości homoseksualnej. Te zjawiska dotykają także Polskę, członka UE. Zatem, jeśli chcemy się przed tym wszystkim obronić, Polska musi być na tyle silna moralnie i politycznie, żeby w Europie budować silną opinię chrześcijańską. Musimy umieć oskarżać kulturę śmierci i znaleźć sojuszników w lansowaniu kultury życia. Dlatego musimy być silni jako państwo. A siła państwa definiowana jest jako iloczyn pozycji demograficznej, siły ekonomicznej, militarnej i moralnej. Iloczyn - bo jeśli jeden z tych czynników jest bliski zera, osłabia zdecydowanie siłę wypadkową. Dlatego Polsce potrzebny jest rozwój pełnowymiarowy w tych czterech aspektach.

Następnie Marek Jurek, krótko skomentowawszy aktualną kondycję każdego z tych aspektów, tak podsumował swoje wystąpienie:

- To, co w historii uznajemy za dobro powszechne, ludzkość osiągała dzięki temu, że sile zła zdolna się była przeciwstawić siła tych, którzy bronili dobra. Że były państwa, które broniły wartości cywilizacji klasycznej, cywilizacji chrześcijańskiej. Polska zawsze była wśród nich. To jest wielkie zadanie i wielka szansa najmłodszego pokolenia Polaków. Dlatego obecnym tu młodym powtórzę raz jeszcze: dzisiejsze pokolenie młodych Polaków jest pokoleniem największej od 300 lat szansy urzeczywistnienia pragnienia, aby Polska była trwałym faktem historycznym. Szansy na to, że my sami nie będziemy traktować państwowości jako stanu przejściowego a suwerenności jako brzemienia władzy, które trzeba jak najszybciej zrzucić.

Na zakończenie mówca podziękował obecnym za przybycie, które jest wielkim dowodem solidarności - a jak mówił nasz wielki Skarga XX wieku, arcybiskup Teodorowicz: "siłą opinii chrześcijańskiej nie jest ilość lecz solidarność". Jeśli więc będzie między nami solidarność, to zbudujemy ową moralną siłę- czwarty, lecz niezbywalny element siły państwa.

Po wykładzie gość odpowiadał na liczne pytania uczestników spotkania. Dotyczyły one zarówno tematów poruszanych w wykładzie, jak też bieżących wydarzeń i problemów życia społeczno-politycznego w Polsce i Europie.

Po spotkaniu do Marka Jurka ustawiła się długa kolejka chętnych na dedykację w najnowszej książce bohatera wieczoru.

Tadeusz Solecki

Wróć do wydarzeń archiwalnych

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Strona gromadzi informacje zawarte w logach systemowych (data i czas połączenia, adres IP oraz inne). Dane te wykorzystywane są w celach technicznych, statystycznych oraz marketingowych. Cookies to niewielkie pliki tekstowe, które serwer WWW zapisuje po stronie użytkownika. Używamy cookies do zapamiętywania informacji o użytkowniku, tworzenia spersonalizowanych treści oraz obsługi logowania. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika.